Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Ocalić od zapomnienia

piątek, 30 listopada 2007 9:11
Mały cytacik z Grechuty

Ile razem dróg przebytych
ile ścieżek przedeptanych
ile deszczów , ile śniegów
wiszących nad latarniami

ile listów , ile rozstań
ciężkich godzin w miastach wielu
i znów upór , żeby powstać
i znów iść i dojść do celu

ile w trudzie nieustannym
wspólnych zmartwień , wspólnych dążeń
ile chlebów rozkrajanych
pocałunków ? schodków? książek?
oczy twe jak piękne świece
a w sercu żródło promienia
więc ja chciałbym twoje serce
ocalić od zapomnienia

u twych ramion płaszcz powisa
krzykliwy , z lesnego ptactwa
długi przez cały korytarz
przez podwórze , aż gdzie gwiazda Wenus
a tyś lot i górność chmur
blask wody i kamienia
chciałbym oczu twoich chmurność
ocalić od zapomnienia.

łatwo mi sobie wyobrazić krakowskie Planty, jak z pasteli Wyspiańskiego, chłodnym jesiennym wieczorem,  hm..

Ładna pogoda dzisiaj,

środa, 28 listopada 2007 11:31

W Bukowinie góry w niebie postrzępionym

środa, 28 listopada 2007 11:31

To jest pan X, wysoko w górach, dość wysoko

 

Oto zagadka na dziś – proszę włączyć „Shine on you crazy diamond” i odpowiedzieć kim jest postać w prawym okularze przeciwsłonecznym (wykonujący właśnie zdjęcie). Jest nim dla ułatwienia bardzo intrygujący człowiek, którego tak naprawdę nie znam,

 

I tyle  - shine on you crazy diamond…

 

Time is gone, friends we`ve lost (we`d lost???)

Nowhere man

wtorek, 27 listopada 2007 9:56
Doszedłem ostatnio do wniosku że strasznie kocham żonę, a ja jestem próżniakiem
co prawda konkluzja była po 2 żywcach, ale do bólu szczera, tak mi jej brakuje, a może to kara boska (]:->???)

w życiu trzeba mieć jakiś plan, bez tego to wszystko nie mam sensu, nie można żyć z dnia na dzień, ale bredzę a jestem trzeźwy, niemniej  w/w to prawda
czyli kawałek dla mnie, w sumie tak oklepany że wszyscy go znają, ale niech będzie

He's a real nowhere man,
Sitting in his nowhere land,
Making all his nowhere plans for nobody.

Doesn't have a point of view,
Knows not where he's going to,
Isn't he a bit like you and me?

Nowhere man, please listen,
You don't know what you're missing,
Nowhere man, the world is at your command.

He's a blind as he can be,
Just sees what he wants to see,
Nowhere man can you see me at all?

Nowhere man, don't worry,
Take your time, don't hurry,
Leave it all till somebody else lends you a hand.

Doesn't have a point of view,
Knows not where he's going to,
Isn't he a bit like you and me?

Nowhere man, please listen,
You don't know what you're missing,
Nowhere man, the world is at your command.

He's a real nowhere man,
Sitting in his nowhere land,
Making all his nowhere plans for nobody,
Making all his nowhere plans for nobody,
Making all his nowhere plans for nobody.


a na koniec coś dla jaj - jedna powtarzam  JEDNA osoba na świecie wie o co chodzi.....; moja żona

NOTA PROTESTACYJNA

Do:    Tygrysek

Od:   Misiu

Data:       2007-11-27

Dot.: Oficjalny protest

 

 

W poczuciu odpowiedzialności za kreowanie odpowiedniego wizerunku, zgłaszam swój stanowczy protest w związku z pomówieniami zawartymi w korespondencji z dnia 08. września.

Po pierwsze nazwanie Misi samolubami wykracza poza granice właściwego pojmowania Istoty Rzeczy. To prawda że misie samie siebie lubią (zazwyczaj), to jednak lubią też czasami inne zwierzaki (np. tygryski). A to że ich stać na taką serdeczność nie wynika z ich fizycznej wielkości, fantastycznej wręcz fizjonomii, ale z siły charakteru i niewiarygodnej wprost głębi rozumu. Chcę jednoznacznie wyjaśnić że misie wcale nie starają się być uprzejme, aby przez to się dowartościować, czy dla poczucia bycia miłym dla innych zwierzątek. Postawa misi wynika z ich bezinteresownego altruizmu w stosunku do innych, tudzież tygrysków. Należy podkreślić z całą stanowczością że misie wcale nie myślą o sobie jakie to są miłe dla innych, one po prostu mają w dupie inne zwierzaki, z paroma (oczywiście) wyjątkami. Stąd też misie wkurza już czasami ten pieprzony stumilowy las, bo czemu by nie? I jeszcze ta nieprzychylna prasa. W związku z tym jako przedstawiciel interesów misi domagam się sprostowania na łamach korespondencji, oraz publikacji oficjalnego oświadczenia w porze największej oglądalności że misie są cool. Bo jak nie to się policzymy. No.


Z oburzeniem

Bardzo mądry miś.

 

so what

czwartek, 22 listopada 2007 21:04
w dechę jest
przyjechała moja mama z Krakowa, w związku  z czym obżeram się teraz krówkami żywieckimi (duetki są nie do podrobiena) pije piwo i cytuję (jako że żona leci do Afryki he he he)
"Leaf & Stream"

"Find myself beside a stream of empty thought,
Like a leaf thats fallen to the ground,
And carried by the flow of water to my dreams
Woken only by your sound.
(repeat)

Alone Ive walked this path for many years,
Listened to the wind that calls my name.
The weeping trees of yesterday look so sad,
Await your breath of spring again.

Far beyond the hills,
Where earth and sky will meet again,
Are shadows like an opening hand.
Control the secrets
That Ive yet to find, and wonder at
The light in which they stand"

Krówki zjedzone, browar wypity, smętne kobity, pora kimania, wczesnego wstawania
 123  »

Zdjęcia w galeriach.


sobota, 20 marca 2010

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

galery, in the gallery, galareta

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

czy jesteś za i dlaczego?






zobacz wyniki

O moim bloogu

Zeppelini, stara muza, Wojtek Bellon, trochę gór, majeranek, ewentualnie szafran itp. aha i jeszcze Krowi Zad and Jeff Beck

kim jest michałka

anagram mojego PESELU to 7615042903719 więc wszyscy mnie znają, marzę o pędzeniu bimbru z grupą zakonnic przebranych za wiertaczy, a tak poza tym wszyscy zdrowi, słucham Led Zeppelin i mam żółte zęby
ale tak naprawdę chciałbym mieszkać na wyspach Cooka i żeby moja rodzina była zdrowa a ja był w stanie zapewnić jej byt (na poziomie oczywiście - kaszanka na śniadanie, a kawior dla służących)ale to z zupełnie innej beczki